portobello a'la Aneta



portobello alla Aneta

Bierzemy duże kapelusze portobello - takie mniej więcej 10 cm śrdnicy. Kroimy w słupki kilka ząbków czosnku. Teraz każdy grzybowy kapelusik szpikujemy słupkami czosnku, jak sztufadę słoninką. Każdy kapelusz układamy na kawałku folii aluminiowej, podkładając plasterek wędzonego boczku. Folia musi być wystarczająco duża, aby z niego powstała "kieszonka", zamykająca szczelnie nasz grzybek.
Każdy z grzybków, takoż traktujemy ziołami: oregano, tymianek, bazylia, rozmaryn. Nie boimy się też dodać soli i pieprzu, pamiętając przy tym, że grzyby wymagają większej ilości soli i pieprzu niż inne surowce kuchenne, aby naprawdę smaczne były.
Naszpikowane i przyprawione kapelusze grzybowe skrapiamy olejem, niezbyt sowicie. Zawijamy w folię aluminiową każdy grzybek z osobna, tworząc coś w rodzaju "woreczka" lub "kieszonki".



Teraz grzybki wędrują na grilla.
Grillujemy jakieś 20 - 25 minut.

portobello alla Aneta
portobello alla Aneta W międzyczasie, ziemniaczki gotowane podsmażamy na patelni z ziołami: tymiankiem, oregano, bazylią i rozmarynem.
Zrumienione ziemniaczki pod koniec smażenia zalewamy rozkłóconym jajkiem z solą i pieprzem, dosmażamy.
Upieczone grzyby, układamy na talerzu obok przysmażonych z jajkiem i ziołami ziemniaczków, do tego dokładamy pomidorki pokrojone z cebulką.



Smacznego
Przepis pochodzi od Anety Mazurek, właścicielki gospodarstwa agroturystycznego: "Dom pod Sosnami". http://www.dompodsosnami.agrowakacje.pl/
Z powodu braku borowików (z oryginalnej receptury) wykorzystałem dostępne dla mnie, grzyby portobello.
Powyższe, bardzo smaczne i proste w przygotowaniu danie, polecam na niedzielne śniadanko.