flaki po poznańsku (wg Babci Krysi)  


Składniki:

1 kg flaków (obgotowanych i pociętych)
3 marchewki
3 pietruszki
1/4 dużego selera 
1/2 świeżej czerwonej papryki 
2 łyżki świeżej (lub mrożonej) natki pietruszki
1 łyżeczka pieprzu
1/2 łyżeczki rozmarynu
1/2 łyżeczki imbiru
15 ziaren ziela angielskiego
6 listków laurowych
1 łyżka majeranku
1/2 kubka gęstego z tłuszczem czystego sosu od pieczeni wołowej (
1 1/2 litra wywaru z kości wołowych)
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
sól, pieprz i sproszkowane chili do smaku


Przygotowanie:

Świeże flaki dokładnie oczyścić, zalać wrzątkiem i chwilę gotować, odlać wodę, raz jeszcze zalać wrzątkiem i gotować 10 minut. Wyjąć flaki z wody, poczekać aż wystygną i pokrajać w cienkie paski.
Warzywa dokładnie oczyścić i umyć pod gorącą wodą. Seler pokrajać "w zapałkę", marchew i pietruszkę zetrzeć na bardzo grubym oczku, paprykę pokrajać w cienkie paski. Flaki zalać wrzątkiem (lub rosołem wołowym) włożyć warzywa, sos wraz z tłuszczem i wszystkie przyprawy prócz majeranku (który dodaje się pod koniec gotowania) i natki pietruszki.
Gotować flaki pod przykryciem na małym ogniu, aż będą zupełnie miękkie (około półtorej godziny).
Z masła i mąki zrobić ciemnozłotą zasmażkę i dodać do zupy.
Podawać posypane drobno usiekaną natką pietruszki ze świeżym pieczywem.


Moja Teściowa, niestety od wielu już lat nie żyje. Gotowała wspaniale a przebywanie z nią w kuchni to była ogromna przyjemność. Preferowała poznańską regionalną kuchnię. W Poznaniu się urodziła, wychowała i mieszkała przez całe swoje życie. Potrawy przez Nią wykonane, były zawsze perfekcyjnie i po prostu pyszne. Bardzo ubolewam nad tym, że na te wszystkie smakowitości nie pozostawiła żadnych przepisów ani nawet zapisków, ... gotowała po prostu "z głowy i ze smaku".