|
Moje
częste wyjazdy poza Polskę spowodowały pewne opóźnienia.
Na dwa tygodnie przed imprezą nie było jeszcze mięsa wieprzowego ani
przypraw, które zobowiązał się dostarczyć Urząd Miejski.
Dziczyznę organizowałem we własnym zakresie ... (sponsorzy oraz moja
skromna osoba), ... biegała ona jeszcze spokojnie po lesie, a myśliwi
Janka
Markiewicza, Łowczy Romek Markowski oraz Łowczy Witold Jakubowski
czyścili dopiero sztucery, ... a ja walczyłem z niemieckimi celnikami w
porcie Bremenhaven.
Ostatni tydzień był naprawdę gorący: ...
... wtorek - przyprawy od sponsorów, dzik przelatek (udział
własny) ... rozebranie, do marynaty i do wora,
... środa i czwartek - półtusze wieprzowe przewiezione do
Zakładu Masarskiego Tadzia Szymańskiego i ich wstępna
obróbka, ... wykonanie boczku wędzonego oraz kiełbasy do
grochówki ... (zakup półtusz przez Urząd Miejski,
praca Tadzia ku chwale Naszej i nakarmienia dzieci),
... dostarczenie
przez Urząd Miejski produktów na "wkład" do
"grochówkowego kotła",
... ostatnie uzgodnienia z Tomkiem Piątkiem - hotel "Daglezja" ...
niedawno rozpoczęliśmy współpracę, która od samego
początku układa się wspaniale (hotelowy ogródek spełniał
wszystkie nasze oczekiwania - pozostało już tylko modlić się o pogodę),

... piątek ... piekło od rana ...
|
|
|